Bilans
0
Wiecie, że zrządzeniem losu, miałam dzisiaj 6h gotowania w szkole? I jestem bardzo wdzięczna, że głodówka była zaplanowana, bo pewnie bym podjadała i wgl.
Jutro dzień mamy! Fajno, bo mam fazę na gospodarzenie. O co mi chodzi? Że ja rządzę w kuchni i wgl. gotowanie to wtedy tylko moja sprawa i lubię sprzątać. Uwielbiam nieskazitelny porządek i potrafię go utrzymać, tylko rodzinka nie. Więc jutro cały dzień w kuchni. Byłam na zakupach i mam wszystko rozplanowane. Oczywiście nie zjem prawie nic z tego, ale się mega excytuje. Po wystawieniu ocen zamierzam tak na stałe zająć się domem. Rodzice są prawie całe dnie w pracy itp. i chcę bardzo stać się gospodynią. Te uczucie kontroli i władzy. Tak, to mnie jara. I to bardzo. W przyszłości, kiedy będę szukać męża (dokładnie, zamierzam wyjść za mąż tak po katolicku) , to żeby moim atutem było gotowanie, ogarnianie życia rodzinnego... Może Was zdziwię, ale ja chcę być taką 'kurą domową '. Wystarczy mi prawdziwie kochający mąż, dzieci i nasze życie. Chcę się na tym skupić, ale i tak na studia idę.
To... trzymajcie się i nie poddawajcie! Kochaaaam! 💕
Mam tak samo! Kuchnia juz od dawna jest moim królestwem, a dziś piekę tort ;3
OdpowiedzUsuńTrzymaj się cieplutko :*
Twój optymizm jest niesamowity. Zaraziłaś mnie dobrym humorem :D Ugotuj coś dobrego~
OdpowiedzUsuńPowodzenia!