Jęczeeeeeeee.... , bo nie mogę ćwiczyć, ba! Nawet z chodzeniem trudno. Ale na pocieszenie jutro mam głodówkę, od razu człowiekowi się cieplej na duszy robi. Nie mam dzisiaj weny jakoś, to dodam tylko bilans chyba.
brokuły na parze 22
guma do żucia 5
ogórek małosolny 20
jabłko 100
chleb na zakwasie z nasionami 100
247/500
Okropnie się czuję, że tyle zjadłam ::(::::
Macie czasem takie uczucie zmęczenia i rezygnacji, że człowiek by się tylko położył i nie wstawał, nie reagował na nic? Chciałaby wyjechać w odludne miejsce (z wodą do towarzystwa) i mieć na wszystko, krótko mówiąc, wyjebane. Przed wszystkimi muszę udawać szczęśliwą i idealną, żeby się jeszcze bardziej do człowieka nie przyczepili. Mogę być zmęczona, prawda? Jestem od 2. miesięcy w nowej szkole i nie mam kogoś, z kim mogłabym pogadać tak na serio. Jest taki chłopak-K, który mi się podoba. Jest wyższy (2cm, ale...), chudszy (60 kg, a ja 63). Nawet chyba lubi ze mną rozmawiać i wgl., ale ja za każdym razem, jak go widzę, to uciekam i odpowiadam półsłówkami. Po prostu czuję się mega źle, jak on ładnie wygląda, a ja jestem taką grubą świnio-ropucho-hipopotamem. Dalej będę go unikać i tak pewnie skończę gimnazjum i może w liceum będzie lepiej. Mój cel-wrzesień 2017- wyglądać jak bogini. Nie... wcale nie mam złego dzisiaj humoru. Po prostu czuję się zmęczona. Mam dość moich szybkich i bardzo silnych emocji, za szybko się wypalam, jestem jak zapałka.
Życzę Wam Motylki wygodnego życia i spełnienia marzeń. Nie zamierzam Was za nic opuszczać. Jeszcze w tym życiu może być ciekawie, a raczej tak przynajmniej myślę :)
Ojć, Kruszynko!
OdpowiedzUsuń"Okropnie się czuję, że tyle zjadłam ::(::::" - 247 kcal? Czy Ty jesteś poważna? jakieś 5 razy więcej zużył twój organizm żeby wykonywać PODSTAWOWE czynności życiowe. Nie dziwię się, że nie masz siły. Skąd niby miałabyś ją czerpać?
Kolejna sprawa - nie myśl i nie analizuj, jak ci się podoba to normalnie zagadaj ;)
I ostatnia, wrzesień 2017?
Trzymaj się cieplutko :*
Ale ja z nim gadam, tylko no nie mogę normalnie. Zablokowałam się. I tak, wrzesień 2017. Pierwszy cel to wrzesień 2016, ale ten ważniejszy jest w 17, bo zmieniam miasto, gdzie będę mieszkać samodzielnie w miarę i nowa szkoła, nowe pierwsze wrażenie, wiesz. Ale ja mam siłę się uczyć, rozmawiać z innymi, tylko to jest takie bezużyteczne. Dzisiaj mam dołek, ale jutro myślę, że będzie okej😊.
Usuńnie przesadzaj mniej niż 300 kcal to dalej głodówka. to że nie ćwiczysz to jednak wychodzisz z domu, szkoła czy inne obiązki zawsze to jest ruch gdzie spalasz dużo więcej kalorii niż dziś zjadłaś ;)
OdpowiedzUsuńI tak się czuję z tym podle, mogłam mniej. Ale dziękuję 😙, myślę, że dzisiaj to ja potrzebuję słów otuchy
UsuńDużo? Daj spokój, jest ślicznie, naprawdę. Chciałabym mieć tyle samozaparcia, co ty. :/
OdpowiedzUsuńZ chłopakiem nie doradzę, bo moje relacje zazwyczaj są jak ,,tak lubię cię ale wiesz nie w taki sposób" więc zbyt dobra w te klocki nie jestem xD Ale no, trzymaj się i trzymam kciuki, żebyś osiągnęła swój cel ❤
"Tyle" kiedy to tylko połowa limitu? Bzdury, super bilans:* Takie dni są okropne, ale po burzy zawsze wychodzi słońce :) Znam to, zmieniałam szkołę w drugiej liceum i na początku było kiepsko, ale odpowiedni ludzie znajdą się w odpowiednim czasie. A co do chłopaka, najwyraźniej on wcale Cię nie ma za " świnio-ropucho-hipopotama" jak się nazwałaś, więc rada ode mnie - GO FOR IT :D Trzymaj się:*
OdpowiedzUsuńBilans idealny, nie mam pojęcia o co siebie obwiniasz :c Dalszego samozaparcia Ci życzę. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńpiękny bilans, nie rozpaczaj ;D masz prawo być zmęczona, pozwól sobie na to, odpuść trochę, życie nie polega na tym, żeby być zawsze i wszędzie na 100%, calm down ;*
OdpowiedzUsuń